Historiografia samochodu dorasta zgoła daleko powyżej stu lat, choć poprzez wydłużony czas w trakcie niniejszej historii nie byliśmy świadkami metamorfoz zgoła fundamentalnych. Po młodzieńczym intensywnym rozkwicie motoryzacji na przełomie wieków XIX i XX, skoro istotnie innowatorzy przemysłu samochodowego wręcz rok do roku podołali zadziwiać niekonwencjonalnymi zamysłami, jakie przyczyniały się do skokowego wręcz rozwoju, nastąpiła pora na metamorfozy bardziej kosmetyczne oraz długotrwałe. Przez kilkadziesiąt lat powojennych w sektorze samochodowym tak rzeczywiście niedużo się działo. Sporo modeli aut było budowanych nawet przez dekady, choć bazowały one na rozwiązaniach technicznych bodaj sprzed II Wojny Światowej (jak powiedzmy popularne Citroeny 2CV albo Volkswageny Garbusy). W niniejszym czasie nastała mimo wszystko pewna potężna metamorfoza jaką była szeroka konsolidacja firm motoryzacyjnych, tuziny małych wytwórców było wykupionych przez potężniejsze firmy oraz zlikwidowanych. Powstały monumentalne koncerny, które posiadały większe kapitały na badania i rozwój.

Wzrost w metodologii motoryzacyjnej nabrał wiatru w żagle razem z rozwojem w odmiennej dyscyplinie, nie związanej stricte z wytwarzaniem samochodów. Tą dziedziną była elektronika, która odmieniła niemalże cokolwiek w przemyśle bazującym do tej pory jedynie na mechanice. Z roku na rok w autach instalowano coraz więcej elektroniki, która odpowiadała za operowanie różnymi instrumentami, dzięki jakim prowadzenie samochodu stawało się coraz łatwiejsze i bardziej komfortowe. We współczesnych autach spostrzegamy akurat błyskawiczny boom oparcia dowolnego wprost systemu samochodu na elektronice, poniekąd najmarniejsze auta są obecnie zaopatrzone w komputery pokładowe i coraz bardziej systematycznie zapoczątkowało się wspominać o wystawieniu aut na ataki hackerów, jacy potrafią opanować pojazd i nawet doprowadzić do karambolu.

Ostatnimi czasy imaginację wielbicieli samochodów budzi perspektywa rozwoju samochodów autonomicznych, to znaczy takich które dzięki mocnym komputerom wyposażonym w sztuczną inteligencję śledzącą zarówno rozmaite systemy samochodu, jak też sytuację na szosie i będą mogły odciążyć kierowcę od konieczności sprawowania kontroli nad autem w trakcie podróży. Identyczne idee rozwijano przed nami już od niezwykle dawna w powieściach oraz filmach science-fiction, jak chociaż pamiętny film z Tomem Cruise’m „Raport mniejszości”. Dziś nie jest to już bujda, a teraźniejszość. Testy nad samochodami autonomicznymi wykonywane są od wielu lat i osiąga się na tym polu liczne triumfy mimo paru nieprzeciętnych wpadek. Najpotężniejsze korporacje specjalizacji technologicznej pracują nad rozwiązaniami w zakresie autonomicznej jazdy, bowiem ten kto będzie pierwszy, zyska długofalową supremację nad przeciwnikami, a rozgrywka idzie o miliardy dolarów.

Chociaż progres techniczny w przeciągu poprzednich paru dekad ujawnił, że nowoczesne wynalazki mogą w niezmiernie niedługim czasie odmienić wymagania ludzkości (weźmy za wzorzec Internet czy telefony komórkowe) to nadal dosyć nieufnie oraz nieśmiało podchodzę do brania pod uwagę możliwości powszechnego upowszechnienia się samochodów autonomicznych jeszcze za mego życia, a bodaj na pewno nie w Polsce. Auto to jednakże nie to samo co smartfon, a już zwłaszcza auto do tego stopnia nafaszerowane elektroniką. Sami widzimy, iż w Polsce nie każdego stać ciągle nawet nie tyle na fabryczne, co na paroletnie auto, więc trudno myśleć iż w przeciągu parunastu lat upowszechnią się u nas samochody autonomiczne.